Tu jesteś
costam
na marginesie:

Festiwal Teatralny w III LO im. Stefana Batorego w Chorzowie

najpełniej i najdłużej działająca impreza teatru szkolnego w Polsce. Od 23 lat spektakle wystawiane są przez uczniów, nauczycieli i gościnne zespoły ze śląskich liceów. Specyfiką festiwalu jest jego totalność i zaangażowanie niemal całej szkoły. Nadał on kierunek pasjom oraz drodze zawodowej wielu absolwentów. Agnieszka Radzikowska, Maciej Dziaczko, Marek Kołbuk, Jarosław Tyran, Aureliusz Ryś, Piotr Żurawski – to absolwenci szkoły, którzy obecnie występują na profesjonalnych scenach polskich.

III Liceum Ogólnokształcące im. Stefana Batorego w Chorzowie

projekt budynku obecnego III L.O. powstał w 1930 roku. Szkoła mieści się przy ulicy Farnej 7 w Chorzowie Batorym, w sąsiedztwie najbardziej rozpoznawalnych w tej dzielnicy obiektów: Huty Batory oraz Kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

III LO im. Batorego. Dobra / zła bajka - niepotrzebne skreślić

OSOBY:

Spersonifikowana SZKOŁA – III LO im. Stefana Batorego w Chorzowie
CELESTYNA KONIECZNA – emerytowana polonistka liceum; drobna i elegancka pani o siwych włosach i dużych, szarych oczach
LICEALIŚCI
PROTAGONISTA – zakamuflowana autorka
PIOTR ZACZKOWSKI – absolwent liceum oraz były nauczyciel; obecnie dyrektor biura Katowice – Miasto Ogrodów; zawsze z niezapalonym papierosem w ustach
MACIEJ – absolwent Liceum, pracownik zabrzańskiej gazowni, teatroman; dwumetrowy wąsacz
UZNANI POLSCY ARTYŚCI
TERESA HANTKE – emerytowana polonistka liceum; energiczna brunetka o wysokim tembrze głosu
ABSOLWENCI
PANI Z TELEWIZORA – nosi sztywny żakiet i przybiera jeszcze bardziej sztywną pozę spikerki
PAN Z GAZETY – nie wiadomo, jak wygląda, bo jest z gazety
MĘŻCZYZNA W MASCE – woli zachować anonimowość
SŁAWEK – absolwent liceum, artysta malarz; niski mężczyzna o wesołym uśmiechu i błyszczących oczach

Rzecz dzieje się w III LO im. Stefana Batorego w Chorzowie, w którym właśnie trwa XXIII Festiwal Teatralny. Szkolne korytarze zostały przystrojone festiwalowo. Na środku sceny stoi fioletowo-zielona wanna, a w rogach czają się bezgłowe manekiny w sukniach uszytych z kolorowych rombów. Panuje aura półmroku. W tej scenerii poruszają się uczniowie i nauczyciele. Z tłumu szkolnego korytarza podczas przerwy co jakiś czas wyłaniają się niespodziewani goście. Ponadto ludzkim głosem przemawia sama szkoła – nikogo to jednak nie dziwi, wszyscy myślą, że to jedno z festiwalowych przedstawień.

 

fot. Krzysztof Głuch jr.

 

AKT I



SZKOŁA
To chyba było w 1989 roku. Albo w 1990? Sama nie wiem... Zresztą, na co szczegóły faktograficzne w materiale, który ma zaintrygować czytelnika? W dawnych latach były dyrektor, Bolesław Iwanowski, stworzył tutaj dwie klasy autorskie: anglistyczną i kulturoznawczą. Na owoce działalności świeżo powstałej klasy kulturoznawczej nie trzeba było długo czekać. Pamiętam, że jeszcze w tym samym roku szkolnym Celestyna Konieczna wraz z grupą uczniów zorganizowała Mały Festiwal Mrożka, który zapoczątkował tradycję corocznego Festiwalu Teatralnego. I się zaczęło! Skończyły się moje ciche popołudnia i spokojne noce...

CELESTYNA KONIECZNA
Założywszy nogę na nogę, siedzi przy stoliku i wśród zgiełku przerwy spokojnie pije herbatę. Na pośpieszne „Dobry” przebiegających obok niej uczniów odpowiada dystyngowanym ruchem głowy.

Czegokolwiek byśmy się tutaj podjęli, zawsze będą dominowały formy teatralne. Ja nie mam kłopotów z pamięcią i wiem, że to był na pewno 1989 rok.  W ogólnej aurze wolności zaczęliśmy eksperymentować z nowymi projektami w szkole. To nie ja wpadłam na pomysł projektu teatralnego, to uczniowie podsunęli mi tę ideę swoimi wyrazistymi osobowościami, swoją świeżością i kreatywnością. To, co stało się w „Batorym” dzięki Festiwalowi, przypomina kielich, który stale się rozszerza. Doświadczeń, które uczniowie zdobywają, jest coraz więcej.

LICEALIŚCI
Czy te doświadczenia się przydadzą?
Gdzie pójdziemy po maturze?
Gastronomia czy aktorstwo?
Turkologia czy fryzjerstwo?
Idziemy na studia, bo co robić?
A co będzie potem?

Ale nie myślmy o tym teraz!

PROTAGONISTA
A kiedy będziecie o tym myśleć?

LICEALIŚCI
Po skończeniu studiów. A na razie trwa Festiwal Teatralny, wyrastający w nudnym, infantylnym i przewidywalnym życiu szkoły niczym schulzowski trzynasty miesiąc nierzeczywisty...

PIOTR ZACZKOWSKI
…Tak, tak – nierzeczywisty, a jednak będący zasadną częścią roku. W większości przedstawień batorowców widać, że uczniowie nie zauroczyli się możliwością gry na prawdziwej scenie. Siłą tych projektów nie jest ani techniczna sprawność, ani fajerwerki wynikające z profesjonalnego zaplecza, ale autentyczność i wrażliwość. „Batory” jest przesiąknięty tymi historiami teatralnymi, rokrocznie opowiadanymi od ponad dwudziestu lat. I korytarze, i boisko, i strych, i klasy, i ubikacje, i aula (która przecież nie służy tylko celom reprezentacyjnym) były definiowane teatralnie. Z kolei dowodem na to, że także nauczyciele traktują całkiem serio tę imprezę, są spektakle nauczycielskie.

LICEALIŚCI
No to jak to w końcu jest?
Traktować to serio czy nie?
Prestiż czy zabawa?
Kto nam to powie?

 

fot. Krzysztof Głuch jr.

 

AKT II


MACIEJ
Festiwal to zabawa! Ale chyba czymś tu człowiek nasiąkł. Może to dziwnie zabrzmi z ust takiego chłopa jak ja, ale naprawdę kocham teatr. Po pracy dzieci oddajemy pod opiekę dziadków i jeździmy z żoną po teatrach. Żona, zanim mnie poznała, nigdy nie była w teatrze. Dzieciaki, jak podrosną, też zasiądą z nami na widowni.

UZNANI POLSCY ARTYŚCI
Festiwal to prestiż! Skończyliśmy „Batorego” i od razu wiedzieliśmy, że będziemy:

Aktorem!
Reżyserem!
Kulturoznawcą!
Teatrologiem!
Pisarzem!
Filozofem!

LICEALIŚCI
To idziemy na kulturoznawstwo i aktorstwo.

TERESA HANTKE
Nie! Stop!

Jestem za tym, żeby tego nie studiować. To jest kwestia, która gryzie mnie od lat... Bo przecież rozbudzając humanistycznie moich uczniów, krzywdziłam ich w pewnym sensie. Obserwowałam wielu moich zdolnych uczniów, którzy kończąc kulturoznawstwo, doszli donikąd. W pewnym sensie to ja ich tam wysłałam, rozwijając ich umiejętności, a niekiedy talenty. Naprawdę nielicznym udało się coś zdziałać.

ABSOLWENCI
Ale kultura to jest coś na tyle ciekawego, że już nigdy nie da się tego zostawić.

 

fot. Krzysztof Głuch jr.

 

AKT III



PANI Z TELEWIZORA
Trwa kryzys ekonomiczny. W całej Unii Europejskiej młodzi mają największy problem ze znalezieniem zatrudnienia. Wyniki badań Eurostatu wskazują, że wśród osób w wieku 15-24 lat odsetek bezrobotnych wynosi w UE średnio 20,4 procent. W Polsce – 20 procent, co przekłada się na pięćset tysięcy młodych ludzi bez pracy.

PAN Z GAZETY
Rośnie nam pokolenie straconych. Państwo musi dać szansę tym superludziom! Bezrobotni z pięcioma fakultetami wyjdźcie na ulice!

LICEALIŚCI i ABSOLWENCI wychodzą na środek i zaczynają śpiewać.

Song Kontrrewolucyjny

Pochowano nas żywcem w raporcie rządowym
Młodzi – wykształceni – bezrobotni.
Psujemy sondaże, nie ma co z nami zrobić
Łatwiej nazwać pokoleniem straconych.
I dobić...

PROTAGONISTA
Wydawałoby się, że w dobie kryzysu ekonomicznego i bezrobocia nie ma sensu zajmować się takimi błahostkami jak teatr szkolny. Jednak Festiwal Teatralny to mikroświat, którego nie dopadł żaden kryzys. 

 

fot. Krzysztof Głuch jr.


ZAKOŃCZENIE PIERWSZE

Monolog MĘŻCZYZNY W MASCE

Naprawdę nie wiem, po co tu przyszedłem! Owszem, skończyłem III LO, nawet w tych przedstawieniach grałem, ale to już dawno i nieprawda. I nie nazywajcie mnie batorowcem, mam swoje nazwisko. Kiedy ponad dwadzieścia lat temu postanowiłem studiować teatrologię na UJ, mój ojciec powiedział: „Synu, to tak, jakbyś jechał do Baden-Baden, do wód. Rozumiem, że wybierasz być, a nie mieć”. Po tych wszystkich latach wybrałem mieć, aby być. Teatrzyk zamknięty. Teraz pracuję w firmie nieruchomości i dobrze mi z tym. A skoro już tu jestem, to powiem wam kilka szczerych słów. Mam piękną historię. Pięknie było mieć marzenia w liceum i takich wspaniałych pedagogów, którzy na każdym kroku mi powtarzali, że będzie ze mnie bardzo dobry aktor profesjonalny. To co miałem zrobić? Uwierzyłem. I przez ten Festiwal straciłem pół życia. Najlepsze lata życia... Nawet nie będę uprzejmy, może ta moja gruboskórność otworzy wam, idealistom, oczy. Nie marnujcie czasu na rzeczy, które nie mają sensu, których nikt nie potrzebuje, przez które w przyszłości nikt was nie będzie traktował poważnie.

 

fot. Krzysztof Głuch jr.



ZAKOŃCZENIE DRUGIE

Monolog SŁAWKA

Śmiać mi się chce, jak ktoś pyta mnie dziś, czego nauczyło mnie uczestnictwo w Festiwalu Teatralnym w „Batorym”. Śmieję się, bo owszem, nauczył mnie, ale skłamałbym, gdybym powiedział, że zawdzięczam coś temu wydarzeniu i w ogóle całej szkole. W liceum robiłem z siebie gwiazdora, a po maturze poszedłem na krakowską ASP. I w „Batorym”, i na ASP przyjąłem sobie taką ulubioną rolę artysty ekscentryka. W obu miejscach był też dosłownie bajkowy mechanizm: po wielu przygodach i perypetiach oraz ciężkiej pracy otrzymujesz wspaniałą nagrodę i łapiesz Pana Boga za nogi. A w życiu tak nie jest. To znaczy – nie zawsze tak jest. Gdy skończyłem ASP, nikt nie potrzebował ani moich obrazów, ani mnie – artysty. Wtedy zaczęły się problemy, nie mogłem dać sobie rady sam ze sobą. Znalazłem ekwiwalent utraconych bajkowych rzeczywistości w grach komputerowych. Tak sobie myślę, że Festiwal Teatralny uwiódł mnie... Widzę paralelę między moją czteroletnią grą aktora w „Batorym” a LARP-em. Ten Festiwal jest jedynym w swoim rodzaju wielkim, wieloletnim LARP-em, gdzie można wcielić się w role aktorów. Nie tylko w postacie sceniczne, ale po prostu w aktorów. Zbyt poważne potraktowanie tej imprezy może być dla niektórych groźne, dla mnie się takim okazało. Dlatego należy podkreślać element zabawowy Festiwalu, żeby zabawa chłopców z placu broni nie zmieniała się w izolowanych warunkach w parodię kariery, sukcesu i prestiżu. Może właśnie ja się na to złapałem – jestem takim dziadkiem w barze mlecznym, który wszystkim opowiada: „kiedyś byłem kimś”. Co prawda po pięciu latach zawieszenia wróciłem do malowania i niedawno odbył się mój wernisaż. Jednak żeby to wszystko zrozumieć, potrzebowałem trochę czasu. Także Festiwal Teatralny wpakował mnie jako licealistę w niezłe tarapaty, ale ostatecznie, gdyby nie one, to bym się chyba nigdy w życiu nie odnalazł.

PROTAGONISTA
Chorzowski „Batory” poprzez Festiwal Teatralny w ciągu 23 lat ukształtował więc nie tyle pokolenie straconych, co generację zachowanych – nietuzinkowych, rzadko już dziś spotykanych egzemplarzy ludzi, którzy nie tylko mają odwagę pozostać wiernym swym pasjom, ale także niosą potencjał, by wygrać nawet najtrudniejszą życiową walkę o siebie.

 

 


Tekst: Małgorzata Bryl
Fotografie: Krzysztof Głuch jr. (na fotografiach uwiecznione przedstawienia teatrlane festiwalu: miniatura oraz 1-3 "Ferdydurke", 4 - "Wernisaż", 5- "POTEM, czyli dziwna suurealistyczna dowolność w konieczności")
Licencja: Tekst: http://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/3.0/pl/legalcode  opisany "Tekst autorstwa Małgorzaty Bryl stworzony dla projektu Mapa Miejsc Ciekawych www.mmc.org.pl" / Fotografie - wszelkie prawa zastrzeżone.

comments powered by Disqus