Tu jesteś
costam

Rzeźby w Parku Śląskim. Niedźwiedź ukryty w zaroślach

Zanim na początku lat 50. ubiegłego wieku generał Jerzy Ziętek zainicjował rozpoczęcie budowy w Chorzowie parku, na terenie tym znajdowały się hałdy, zapadliska, bagna, biedaszyby i pola. Park miał w te tereny tchnąć życie i być miejscem aktywnego wypoczynku dla robotników – górników, hutników. Budowano go z wielkim poświęceniem, w czynie społecznym pracowali także mieszkańcy Śląska. Główne wejście do parku ozdobiono dwoma cokołami. Do dziś można przeczytać na nich m.in.: „Powstanie Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku jest wyrazem troski rządu Rzeczpospolitej Ludowej o potrzeby zdrowotne i kulturalne człowieka pracy”. Oto opowieść o obcowaniu ze sztuką wśród parkowych alejek.

 

"Pastuszek" Artur Cienciała

 

W latach 60. ubiegłego wieku w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku (niedawno przemianowanym na Park Śląski) obok pięknych drzew, bujnych traw i krzewów zaczęły wyrastać rzeźby i artystyczne instalacje. Wysokie, niskie, okrągłe, kanciaste, realistyczne, abstrakcyjne, betonowe, z kamienia, z piaskowca. Były to dzieła regionalnych artystów, którzy brali udział w plenerach rzeźbiarskich. Od 1963 do 1982 roku odbyło się ich siedem, po każdym w parku zostawały nietypowe dzieła. Rzeźby pojawiały się także jako dary „socjalistycznej przyjaźni” od „towarzyszy z Warszawy”.  Inicjatorzy artystycznych plenerów – członkowie Związku Polskich Artystów Plastyków – za cel postawili sobie przede wszystkim promowanie stricte śląskich artystów, ale także „pokazanie rzeźby jako uzupełnienia współczesnej architektury, urbanistyki i zieleni”. W katalogu wydanym przy okazji drugiej ekspozycji w 1965 roku napisano: „Dotychczasowe doświadczenia (…) świadczą z jednej strony o dużym zainteresowaniu społeczeństwa – na co istotny wpływ ma usytuowanie w miejscu masowej rekreacji – z drugiej natomiast o zainteresowaniu samych rzeźbiarzy problemami, jakie daje bezpośredni kontakt dzieła plastycznego z parkowym otoczeniem”[1]. Największe skupisko kamiennych prac nazywane Galerią Rzeźby Śląskiej mieści się w lesistej części parku niedaleko Planetarium i restauracji Łania. Znaleźć można tam ponad 30 eksponatów. Część prac konkursowych znajduje się także w Katowickim Parku Leśnym (przy lotnisku Muchowiec), a także zdobi wiele osiedlowych skwerów w różnych miastach Śląska.

Dziś Śląska Galeria Rzeźby to miejsce trochę zapomniane, pomijane przez spacerowiczów, którzy nie skręcają z głównych alejek. Czasem pomiędzy niszczejącymi rzeźbami przemknie jakaś para młoda z fotografem albo spacerem obejdą je goście pobliskiej restauracji. Kolejne 36 rzeźb rozsypanych jest wśród wielu parkowych alejek, nierzadko spacerowicze nie mają o nich pojęcia.

 

"Płetwonurek" Fryderyk Kubica

 

Znamy oczywiście „Żyrafę” autorstwa Leopolda Pędziałka, która stała się symbolem parku, miejscem spotkań, przedmiotem akcji społecznych jak np. dzierganie ogromnego szalika, który później został zlicytowany w celach charytatywnych. Żyrafa przez lata niszczała, później pomalowano ją na żółto i ozdobiono łatami, umaszczenie jednak z czasem bladło, a rzeźba traciła swój dawny blask. W zeszłym roku została odnowiona i uzyskała swego rodzaju unowocześnienie w postaci oświetlenia – przez jedną z nóg i szyję biegnie niebieski diodowy pas.

Wjeżdżających do parku wita ogromna rzeźba śląskiej Karolinki – figura kobiety w ludowym stroju autorstwa Leopolda Trybowskiego. Początkowo rzeźbę zdobiły mozaiki, dziś to betonowy cokół. Ale parkowe alejki kryją wiele więcej zaskakujących, mniejszych lub większych eksponatów. Bywalcy parku mogli obserwować, jak sukcesywnie znikały niszczejące prace. Z niektórych zostawały tylko fragmenty (np. buty tańczących góralek), z innych same cokoły. Rzeźby traciły ręce, nogi, głowy, obrastały mchem, niszczyły je opady, ale i ludzie mieli – i wciąż mają – swój udział w znikaniu rzeźb. Jedna z nich została wyniesiona przez złomiarza, który sądził, że może na niej wiele zarobić i z pewnością głęboko się rozczarował, gdy odkrył, że nie jest zrobiona z metalu, ale z imitującego brąz tworzywa sztucznego. Inne upstrzone są napisami wykonanymi sprejem. Ale prezeski Fundacji dla Śląska – Henryka Żabicka i Irena Fugalewicz – które walczą o odnowienie rzeźb, znają wiele zabawnych legend związanych z ich znikaniem. Swego czasu w Galerii stała „Rzeźba ogrodowa” – przystojny pół-człowiek, pół-koń z piękną kobietą na grzbiecie. Ktoś wypatrzył w nim młodego Micka Jaggera, wokalistę The Rolling Stones, ze swoją pierwszą żoną. Parkowy spacerowicz zaalarmował Fundację, że ktoś przygotowuje rzeźbę do wyniesienia z galerii. Po przybyciu na miejsce okazało się, że połowa konia jest już odpiłowana. Szybko został więc wsadzony do samochodu i odwieziony bezpiecznie do magazynu, gdzie, jak mówią panie, „czeka na lepsze czasy”.

 

"Kwiaciarka" Czesław Dukat

Ale anegdoty i ciekawostki dotyczą nie tylko zgubnej działalności człowieka, lecz także ciekawego współkomponowania się rzeźb z przyrodą. Niepozornie wśród drzew stoi „Kwiaciarka” autorstwa Czesława Dukata – piękna dziewczyna z obfitą fryzurą i wielkim, pofalowanym bukietem kwiatów. Najciekawiej ogląda się ją wiosną, gdy z zagłębień bukietu słychać nieśmiałe ćwierkanie – to tam ptaki ulubiły sobie miejsce na gniazda i wydawanie na świat młodych. Dumą może napawać także fakt, że Park Śląski jest jedynym miejscem, w którym znaleźć można tak wiele prac Anny Dębskiej, wybitnej rzeźbiarki specjalizującej się w przedstawianiu zwierząt. Irena Fugalewicz z satysfakcją opowiada historię związaną z przybyciem Dębskiej (warszawianki, nie Ślązaczki) do parku. Gdy Leonid Teliga, znany żeglarz, a prywatnie mąż Dębskiej, prezentował w parkowej przystani swój jacht, artystka przechadzała się parkowymi alejkami i zakochała się w nich, toteż z wielką przyjemnością ozdobiła go swymi rzeźbami. Dziś zobaczyć można tu jej „Pawie”, „Gazele” i „Źrebaki”, witające odwiedzających Śląski Ogród Zoologiczny. Były także „Wilki” wyjące do odrestaurowanego „Totemu” autorstwa Józefa Trienatowskiego.

W 2005 roku Fundacja dla Śląska zdecydowała się zaangażować w renowację i opiekę nad plenerową galerią. W tamtym czasie głośno było o współpracy parku z katowicką Akademią Sztuk Pięknych, której studenci w ramach zajęć mieli zająć się odnowieniem rzeźb. Niestety współpraca nie nabrała takiego rozpędu, jak się pierwotnie spodziewano, ale dziś co jakiś czas obserwować można sukcesywnie odnawiane kolejne dzieła. Prezeski Fundacji podkreślają, że jeszcze 5-6 lat temu chorzowski park nie miał nawet rzeźb „na stanie”, były niczyje. Dwa lata temu eksponaty wpisano do rejestru zabytków. Dziś wszystkie rzeźby są skatalogowane, dokładnie opisane wraz z tytułem i autorem, jednakże nie ma funduszy na ich odrestaurowanie. W parkowych magazynach na renowację czekają także bardzo zniszczone rzeźby, które ukryto, aby ochronić je przed całkowitym zdewastowaniem.

Wchodzących do parku wzdłuż Górnośląskiego Parku Etnograficznego wita odnowiony „Gromowładny” – sporych rozmiarów kamienna rzeźba o trzech twarzach. Spacerowiczów zaskoczyła jego obecność w tym miejscu. Nikt nie wiedział o jego istnieniu, niszczał przez wiele lat wśród parkowych zarośli. W 2006 roku prywatna firma (browar) odnowiła parkowe fontanny, które przez wiele lat nie miały szansy, aby tryskać wodą, a także przyczyniła się do powstania nowej rzeźby w Rosarium – na ławeczce wśród różanych krzewów zasiadła śląska para – Karlik i Karolinka. Na apel Fundacji odpowiedziały tylko dwie firmy, prezeski nie porzucają jednak nadziei. Dzięki przekazaniu 1% podatków darczyńców udało się odrestaurować pracę Anny Dębskiej, „Pawie”.

 

"Urząd" Jerzy Kędziora

Działaczki mają świadomość, że ratowanie rzeźb nie jest prostą sprawą. Irena Fugalewicz podkreśla, że konserwacją nie może zająć się ktoś, kto ma tylko dobrą wolę, gdyż ta praca to nie tylko zamazanie uszczerbków. Zachowana musi zostać ciągłość procesu konserwacji. Wylicza również kolejne etapy, którym muszą zostać poddane wszystkie rzeźby, aby nie straciły swojej świetności. Idąc od „Żyrafy” w stronę bramy Zoo, natkniemy się na „Foki” Tomasza Sadowskiego, rzeźbę, którą podarowali parkowi górnicy z kopalni Wesoła w Mysłowicach. Zwierzaki zamiast głów miały wystające zardzewiałe pręty, fundator chcący się nad nimi zlitować, wykonał pracę amatorsko – zamówił ekipę robotników, która po prostu dorobiła betonowe głowy. Wiosną po mrozach rzeźba znów była w katastrofalnym stanie. Wydawać by się mogło, że najwięcej szkody robią ludzie. Nic bardziej mylnego. Poza absurdalnymi zachowaniami złodziei i sporadycznymi wybrykami miłośników sprejów czy traktowaniem rzeźb do celów „stojakowych” (jako słupy przytrzymujące banery reklamowe) odwiedzający park nie są winni degradacji rzeźb. Przede wszystkim zgubny wpływ mają warunki atmosferyczne, deszcz i zamarzający śnieg, który rozsadza szczeliny. Henryka Żabicka zauważa także, że materiały, z których wykonane są rzeźby, nie należą do najlepszych – sztuczny kamień, sztuczny beton, żywica. Fundacja dla Śląska przygotowała także profesjonalną mapkę. Warto zwiedzić park, poruszając się właśnie szlakiem śląskich rzeźb. Znaleźć w niej można dokładnie opisane eksponaty w Galerii Rzeźby Śląskiej, a także wszystkie, nawet te najbardziej ukryte, rzeźby rozsypane wśród parkowych alejek. Są wśród nich niedźwiedzie, dziki, wilki, foki – niektóre nieśmiało wyłaniają się z zarośli.

Ciekawym miejscem, które także otrzymało nowe życie, jest tzw. Krąg Taneczny. Służy on od kilku sezonów mieszkańcom Śląska niezależnie od pory roku – latem organizowane są tu zajęcia sportowe, spektakle teatralne i koncerty, festiwale orkiestr dętych, zimą natomiast pojawiło się lodowisko. U jego wejścia dwie wyrzeźbione tańczące grupy w strojach ludowych, w głębi kamienna wysoka altana. Było to jedno z pierwszych udostępnionych miejsc w parku – krąg otwarty został w 1952 roku.

"Dwie Górlaki" Jerzy Kwiatkowski

Dziś w parku powstają także rzeźby naturalne – drewniane stelaże uformowane w kształt ptaków, gadów czy ssaków porastają różnokolorowe rośliny. A jeśli ktoś sądzi, że historia parkowych rzeźb została już napisana do końca – jest w błędzie. Najnowszym nabytkiem jest podarowana parkowi przez Fundację dla Śląska przestrzenna eko-rzeźba „Prawie zakochani”, wykonana przez Fina, Jaakko Pernu w 2006 roku. W tym samym czasie powstał pomysł, aby reaktywować spotkania rzeźbiarzy w parku i by co 3 lata pojawiała się nowa praca. Fundacja zorganizowała Międzynarodowe Triennale Rzeźby Plenerowej. Odzew ze strony plastyków był ogromny (wpłynęły 62 prace), zabrakło jednak wsparcia Marszałka Województwa lub Urzędu Miejskiego w Chorzowie, aby rzeźby w parku stanęły. Nowe rzeźby byłyby powrotem do idei założyciela parku, generała Jerzego Ziętka, który pragnął, by powstało Centrum Sztuki Współczesnej. Dziś miniatury projektów zdobią szafy w biurach inicjatorów tego przedsięwzięcia.

 

Rzeźby Parku Śląskiego wciąż wymagają odrestaurowania, przywrócenia im dawnego blasku, jednakże już dziś warto wziąć do ręki przygotowaną przez Fundację dla Śląska mapę i ruszyć trochę mniej standardową niż podczas niedzielnych spacerów trasą. Będzie to okazja do zabawy w tropiciela, ale także w historyka sztuki, bowiem rzeźby pochowane w parkowych zakamarkach przedstawiają najróżniejsze trendy artystyczne i sposoby wykonania. Wiele z nich to abstrakcje, można więc, spędzając czas wśród parkowej zieleni, zadawać sobie odwieczne pytanie: „co autor miał na myśli?”. 

Nie chciałabym tylko, aby ktokolwiek musiał udawać się na spacer szlakiem śląskich rzeźb z myślą: „spieszmy się kochać… tak szybko odchodzą”. Irena Fugalewicz wzdycha tylko nad katalogiem rzeźb i mówi: – Nie dorośliśmy do odczuwania głodu kultury. Dla zwykłego człowieka parkowa galeria to miejsce ważne. Traci jednak na ważności, gdy trzeba sięgnąć do portfela. Wtedy staje się niczyja…

 

Mapkę ściągnąć można ze strony Fundacji dla Śląska.


[1] Na podstawie artykułu Hanki Jarosz-Jałowieckiej, zamieszczonego w katalogu „Rzeźby w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku”, wydanym w 2007 roku przez Fundację dla Śląska.

 

 

Tekst: Magda Deptała
Ilustracje: ze strony www.dlaslaska.pl
Licencja: Tekst - http://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/3.0/pl/ opisany "Tekst autorstwa Magdy Deptały stworzony dla projektu Mapa Miejsc Ciekawych www.mapamiejscciekawych.pl" | Fotografie - wszelkie prawa zastrzeżone.

comments powered by Disqus