Tu jesteś
costam

Kawa na ławę

Torty, piramidy, cukry, lody, leguminy! Oto czym kiedyś zachęcała klientów jedna z sosnowieckich cukierni, Warszawska. Kawę natomiast podawano w najlepszym gatunku, świeżo paloną. Przedstawiam mini przewodnik po najpopularniejszych kawiarniach, cukierniach i sklepach ze słodyczami w dawnym Sosnowcu.

Niewątpliwie najstarszą i najwykwintniejszą cukiernią w Sosnowcu była Cukiernia Roszkowskiego, zwana Warszawską, założona w 1880 roku, jeszcze we wsi Sosnowice. Miejsce to urządzono z rozmachem i w tym celu wynajęto duży lokal na parterze w kamienicy Porębowiczów przy ówczesnej ulicy Kolejowej, dziś 3 Maja. Dom nie zachował się do dziś, a stał na miejscu dzisiejszego bloku przy 3 Maja 15. Firmę wkrótce nabył Władysław Ciechanowski, należący do zamożnej grodzieckiej rodziny Ciechanowskich. Cukiernia posiadała duży lokal w budynku oraz obszerny ogródek czynny w miesiącach letnich. Bliska odległość dworca i usytuowanie przy głównej ulicy miasta, z pewnością dodawało lokalowi prestiżu. Już sama jej nazwa wskazywała na wielkomiejskie aspiracje prowincjonalnego skąd inąd lokalu. Niemalże w sąsiedztwie stał już hotel Warszawski, nieopodal rozciągała się ulica, która wkrótce  miała otrzymać miano Warszawskiej, oraz sama stacja kolejowa początkowo zwana nie inaczej, jak Sosnowice Warszawskie. Do kompletu zatem była i cukiernia. Warszawska Cukiernia i Restauracja, jak również ogłaszała się w anonsach,polecała nie tylko pierwszorzędne wyroby cukiernicze oraz napoje krajowe i zagraniczne, ale i zwykłe posiłki. Zapewniała też codziennie koncert doborowej muzyki. Ciekawostką jest, że Władysław Ciechanowski wydał pieniądze zastępcze, którymi płacić można było tylko w jego lokalu. Znane są takie pieniądze z 1917 roku, posiadające wizerunek właściciela Warszawskiej. Dziś egzemplarze te są rzadkością i na kolekcjonerskich aukcjach osiągają wysokie ceny. Pierwszorzędna Cukiernia i Restauracja Warszawska w latach 30. XX wieku stała się Adrią, nadal pozostając w ścisłej czołówce lokali w mieście. Knajpka funkcjonowała w tym samym miejscu w sumie ponad pół wieku.

W kamienicy obok, pod siedemnastką, mieściła się słynna kawiarnia Rex. W 1936 roku gościła w niej pisarka, Maria Dąbrowska. Literatka przyleciała z Warszawy do Katowic samolotem, i w Sosnowcu była gościem na uroczystościach w Domu Spółdzielczym. Zdecydowanie wolała jednak spędzić czas w kawiarni, niż na oficjalnych uroczystościach.

Jeśli pójdziemy kawałek dalej, po tej samej stronie ulicy odnajdziemy kamienicę z numerem 9. To właśnie tutaj, jeszcze przed I wojną światową, mieściła się cukiernia Caffe Express. Lokal cieszył się dużą popularnością, a ostatnio został wskrzeszony w powieści Zbigniewa Białasa pt. „Korzeniec” i dzięki temu przejdzie do historii miasta i nie pozwoli o sobie zapomnieć. Dobrze jest wiedzieć, że Białas opisał rzeczywiście istniejące w tamtych czasach miejsce.

Jedną z pierwszych cukierni w Sosnowcu prowadził też Wiśniewski, w domu Adama Bergmana przy Kolejowej, ale nie wiem która to kamienica.

Po przeciwnej stronie drogi, w miejscu gdzie dziś stoi dom handlowy „Sezam” znajdowała się cukiernia i wytwórnia wyrobów cukierniczych Stanisława Jaskólskiego. Nieopodal, w nieistniejącym już dziś ciągu zabudowań z kinem Zagłębie i restauracją Savoy, mieściła się kawiarnia Udziałowa (3 Maja 6), której właścicielem był Robert Niernse. Lokal reklamowano jako jedyny punkt zborny miejscowej inteligencji, i oczywiście odbywano koncerty znanych pierwszorzędnych zespołów. Kawy można było napić się też oczywiście w samym Savoy’u, ale o tym lokalu napiszę więcej przy okazji wspomnienia przedwojennych restauracji.

Trzeba wspomnieć też o cukierni Wedlowskiej, która prowadziła skład czekolady. Nie mam pewności, ale w okresie powojennym, obok budynku poczty, znajdowała się cukiernia firmy 22 lipca, dawniej Wedlowska, a to przecież oficjalne miano tej firmy przez 40 lat PRL-u, przypuszczam więc, że mógł to być dokładnie ten sam lokal.

Ostatnią cukiernią, jaką udało mi się odnaleźć na tej głównej ulicy Sosnowca, była Bagatela M. Łabno. Mieściła się ona w zabudowaniach z hotelem „Victoria” przy dzisiejszym Placu Stulecia i cieszyła się dużą popularnością w okresie międzywojennym.

Jeśli jesteśmy już przy Patelni, warto wspomnieć, że nieopodal, bo przy Warszawskiej 6, znajdował się skład cukrów i czekolady Zakrzewskiego, a także kawiarnia Popularna Aleksandra Brożyny, prosperująca w okresie międzywojennym. Brożyna był kupcem, ale z ogromnym zamiłowaniem do sztuki, toteż w swoim lokalu chętnie urządzał spotkania Towarzystwa Artystyczno-Literackiego.

Również przy dzisiejszym Placu Stulecia, przy ulicy Modrzejowskiej 1, od 1903 roku mieścił się sklep cukierniczy Aleksandra Karola Peuckera, a swoją piekarnię przedsiębiorca posiadał przy Piłsudskiego 23 lub 25. Prasowe anonse z pewnością napędzały właścicielowi klienteli: A.K. Peucker poleca uwadze Szanownej Klienteli swój największy detaliczny skład cukrów bogato zaopatrzony we wszelkiego rodzaju cukry, czekoladę pierwszorzędnych firm krajowych, prześliczne ozdoby choinkowe z czekolady, galanterię czekoladową, wykwintne bonboniery, oraz wszelkiego rodzaju ciasto, jak: torty, babki i strucle w kilku odmianach. Dziś w tej samej kamienicy mieści się nic innego jak właśnie cukierenka. Ciekawe czy właściciele znają słodką przeszłość tego miejsca?

Jeśli pójdziemy dalej Modrzejowską, miniemy po drodze, pod trójką, siedzibę dawnego zakładu cukierniczego Altera Mandelbauma, pod jedenastką cukiernię A. Rotsztajna, pod numerem 21 cukiernię Poli Szwajcer, pod numerem 22 dawną Fabrykę Cukierków Majera Wajnsztoka, a pod numerem 25 miejsce, gdzie mieściła się cukiernia Chaima Piekarskiego. Z kolei na ulicy Kościelnej, pod numerem 1 znajdowała się firma Cukiernia i wytwórnia Romana Neya, która polecała znane bezkonkurencyjne wyroby cukiernicze. Sklep mieścił się tutaj, natomiast wytwórnia przy Wspólnej 4.

W tej okolicy, przy Sienkiewicza 7, ulokowana była cukiernia Ariba, która działała tutaj w międzywojniu. Dalej, przy Kołłątaja 7, mieściła się cukiernia Sozańskiego, a przy dzisiejszym Placu Ćwierka, pod adresem Piłsudskiego 16, świetnie prosperowała kawiarnia Europa. W czasach powojennych, w tym samym lokalu, znajdował się sklep mięsny zwany również Europą. Z kolei troszkę w innym kierunku, przy 1 Maja 6 mieściła się cukiernia Elżbiety Grycner.

Warto też wspomnieć, choćby pokrótce, o kawiarniach i cukierniach w innych dzielnicach miasta. I tak na Starym Sosnowcu znane były pod adresem Piłsudskiego 34 kawiarnia Chlebowskiego i cukiernia A. Wistehubego, działająca tam od 1903 roku. Kilka domów dalej, pod numerem 42, odnalazłam cukiernię Stanisława Jaskólskiego, tego samego, który sprzedawał swoje wyroby na miejscu dzisiejszego „Sezamu”. Na Pogoni z kolei notuję dwie cukiernie przy Orlej: pod numerem 22 Stefana Sierki, oraz Michaliny Brudzińskiej w domu Machury. Ostatnim miejscem, jakie udało mi się odnaleźć, była cukiernia W. Wasilewskiego, działająca od 1903 roku przy dzisiejszej ulicy Staszica.

Przy okazji dobrze wiedzieć, że w jednej z sosnowieckich cukierni w 1912 roku podjął pracę jako kelner, przyszły, wybitny śpiewak operowy, Stanisław Gruszczyński. I to właśnie w Sosnowcu podczas jednego z występów odkryto jego wielki talent i zaproponowano Warszawę, jako miejsce szlifowania talentu. W Sosnowcu Gruszczyński uczył się śpiewu u B. Strzyżykowskiego, a w wolnych chwilach występował miedzy seansami w kinach całej okolicy. Po kilku latach, śpiewając na deskach dzisiejszego Teatru Zagłębia, już jako profesjonalny śpiewak, stał się wzorem i idolem dla młodego Jana Kiepury.

Cytaty pochodzą ze starych reklam prasowych.

 

Tekst: Anna Urgacz
Licencja: wszelkie prawa zastrzeżone.

 

Ten tekst pierwotnie został opublikowany w Magazynie Klub Zagłębiowski.
"Klub Zagłębiowski to miejsce do poczytania o regionie. Publikujemy artykuły, felietony, fotoreportaże dotyczące Zagłębia Dąbrowskiego. Piszemy o historii, kulturze, sztuce, architekturze, ludziach, rodach, miejscach. Zapraszamy do współpracy pasjonatów zagłębiowskich miast i wsi." - Anna Urgacz.

 

comments powered by Disqus