Tu jesteś
costam

Bellmer, czyli rentgen nieświadomości

Przyszedł na świat tutaj, w Katowicach. Kattowitz – to dawniej, w roku 1902. Pierwsze dwadzieścia lat życia. Trzy adresy, trzy ulice, trzy domy. Najpierw Beatestrasse 47 (dziś Kościuszki). Dalej August Schneiderstrasse 10 (Mickiewicza) oraz Rathausstrasse 6 (Teatralna). Szkoła, którą ukończył – dzisiejsze Liceum im. Adama Mickiewicza[1]. Jego miasto, pajęczyna ulic, złapane w sieć ślady, oddechy, myśli. Topografia kroków. Obecność naddana. Pierwsze dwadzieścia lat z życia artysty. Tu, w Katowicach, kształtowała się jego percepcja, jego wrażliwość, jego estetyka.

 

Kim był Hans Bellmer?

 

Niegdyś wyklęty i pomijany, powraca coraz częściej w reinterpretacjach współczesnych artystów. Niemiecki rzeźbiarz, malarz, grafik, fotograf. Jego pierwsza wystawa miała miejsce w 1922 roku, jeszcze w Katowicach. Później przeniósł się do Berlina. Pozostał tam do 1937 roku, następnie zamieszkał w Paryżu. Tam też zmarł, w roku 1975.

Hans Bellmer? Ten od Lalek, twórca Lalek. Konstruował je ze starych zabawek, szczątków korpusów, oderwanych główek, kończyn bez pary. Pierwszą instalację, która weszła w cykl Lalki, zbudował w 1933 roku, później powstawały kolejne. W 1936 roku w magazynie surrealistów Minotaur pojawiła się publikacja na temat jego twórczości – cykl fotografii Wariacje na temat montowania rozczłonkowanej małolatki. To czas, w którym artysta zyskał na popularności, to również czas, w którym wszedł głębiej w środowisko surrealistów[2].

 

Rentgen nieświadomości

 

Bellmer niepokoi. Lalki mrugają okiem. Lubieżna galeria manekinów. Co chciał powiedzieć? Wejście w Bellmerowski świat może być niebezpieczne. Łatwo się tu potknąć o wystające kończyny, kobiecą stópkę w czarnym pantofelku, ulec drobnej, dziecięcej rączce.

Twórczość Bellmera to surrealna anatomia, rentgen popędów tkwiących w nieświadomości, nie do końca oswojonych. Jego fotografie przedstawiają mroczny fetysz nieruchomego ciała – czy to jeszcze erotyka, czy już pornografia? Bellmer nie pozostawił miejsca dla subtelności aktu, wykluczył umiarkowaną estetykę łagodności, zastępując ją urojoną gładkością tworzywa. Fizyczność lalki jest dosłowna, namacalna, naga do bólu. Manekin odkrywa siebie w rozdarciu ciała – cięcie przez środek, linia wzdłuż brzucha, odsłonięcie wnętrza, prześwietlenie nieświadomości.

Ciało – w rozumieniu Bellmera – to konstrukcja przeznaczona do rozebrania na elementy składowe i złożenia od początku, w przesadnie rozrysowaną mapę kończyn. Ta logika dekonstrukcji, przeszczepione włosy lalki, rozpączkowane guzki i narośle – formy pretensjonalnie wybujałe i konieczne jednocześnie – ta logika wyrasta z perwersyjnego chaosu, obecnego w nieposkładanym mechanizmie, z patologii zmysłów. Rozsypane blond loki lolity, ciało bezwładne, zastygłe pod dotykiem smukłej ręki, brzuch w plamach światła – instalacje Bellmera to wejście w rzeczywistość zahamowań zamkniętych w poskręcane formy. Tutaj fizyczność nosi znamię pierwotnej dezinstalacji. Jest zależna od konstruktora, jest mechaniczna, więc sztuczna i ułomna, upodlona i nędzna. Rozkładająca się wewnątrz własnej powłoki, z wyjedzoną duszą. Lalka.

 

[Trailer DOLL RECONSTRUCTION, 30-minutowej pracy video zawierającej wiele jednoznacznych nawiązań do czasu spędzonego przez Bellmera w Katowicach]:

DOLL RECONSTRUCTION trailer from suka off on Vimeo.

 

Katowice po Bellmerze

 

Hans Bellmer stworzył sztukę charakterystyczną, o mocnej linii, nie do podrobienia. Pierwsze dwadzieścia lat życia spędził w Katowicach. Jego miasto, pajęczyna ulic, złapane w sieć ślady, oddechy, myśli. Topografia kroków. Obecność naddana. Tu kształtowała się jego percepcja, jego wrażliwość, jego estetyka. Co pozostało po Bellmerze w tym mieście? Gdzie szukać jego osoby?

Od 2000 roku działa w Katowicach Towarzystwo Bellmer[3]. Stowarzyszenie ma swoją siedzibę na ulicy Piastowskiej 1 i tam, na strychu kamienicy (piąte piętro), przetrwał twórca Lalek w projektach artystycznych, sesjach i warsztatach, organizowanych przez Andrzeja Urbanowicza (zm. 22.08.2011), Małgorzatę Borowską, Jana Przyłuskiego i Zenona Rochowskiego. Pracownia to miejsce szeroko pojętych działań z pogranicza sztuki, ezoteryki, buddyzmu, mitologii, magii i pochodnych. Bellmer dobrze wpisuje się w te kategorie. Pojawia się jako podmiot albo inspiracja projektów organizowanych przez stowarzyszenie.

Pierwszy krok do przywrócenia pamięci artysty zostaje uczyniony w roku 2002. Zostaje on ogłoszony Rokiem Hansa Bellmera w Katowicach z okazji 100. rocznicy urodzin artysty. W marcu ma miejsce sesja Wokół Hansa Bellmera. Życie i twórczość, zorganizowana przy współudziale Górnośląskiego Centrum Kultury i Biura Wystaw Artystycznych. W listopadzie w Muzeum Śląskim zostają wystawione grafiki i fotografie Bellmera z kolekcji Jean-Marie i Doriane Bihl-Bellmer. Ekspozycję przygotowuje instytucja Ars Cameralis.

Rok 2009, 107. rocznica urodzin Hansa Bellmera. Z tej okazji Towarzystwo przedstawia performance Ołtarz Bellmera, formą mocno osadzony w surrealizmie. Obchodom towarzyszy instalacja tworzona przez fascynatów sztuki artysty.

We wrześniu tego samego roku ma miejsce spotkanie Wokół Bellmera zorganizowane przy okazji premiery dramatu Tomasza Mana w Teatrze Śląskim. Spektakl Świat jest skandalem to chronologiczny ciąg scen z życia, powracających w sennych majakach udręczonego artysty. Fragment obrazu można zobaczyć tutaj:

 

W 2010 roku Towarzystwo Bellmer organizuje warsztaty fotograficzno-filmowe Katowice Hansa Bellmera. Ich treść odsyła przede wszystkim do dwudziestolecia 1902-1922, które artysta spędził w tym mieście – to trzy dni tropienia poruszyciela lalek oraz performance nawiązujący do głównych motywów w jego twórczości. Film z warsztatów do obejrzenia tutaj:

 

KATOWICE HANSA BELLMERA from Towarzystwo Bellmer on Vimeo.

Szukając obecności Hansa Bellmera w Katowicach, nie sposób pominąć Bellmer Cafe, kawiarni ulokowanej w podziemiach Teatru Śląskiego. I tutaj, na ulicy Warszawskiej 2, zapamiętano jego imię i pod jego patronatem stworzono miejsce, w którym myśli o sztuce i światopoglądy chcą krążyć swobodnie.

 

Instalacja pamięci

 

Katowice chcą przypomnieć o kontrowersyjnym Bellmerze. To tutaj odbyła się pierwsza w Polsce wystawa jego prac. Był rok 1996 – w ramach festiwalu Ars Cameralis Marek Zieliński przedstawił artystę wyklętego. Dwanaście lat później u zbiegu ulic Kościuszki i Rymera pojawiła się pamiątkowa tablica poświęcona pamięci Bellmera. Na czarnej płycie słowa Jana Lebensteina: „Bellmer należał do tych najwybitniejszych malarzy, którzy w XX wieku pokazywali siebie bez osłonek”, podpisano: Surrealiści.

Katowice w przestrzeni miasta na nowo instalują obecność artysty. Po ponad stu latach jego postać powraca. Oto jego miasto, pajęczyna ulic, złapane w sieć ślady, oddechy, myśli. Oto topografia jego kroków. Oto obecność naddana. Oto Bellmer – ten od Lalek.

 

Tekst: Wojciech Dworak
Korekta: Anna Wolny, Ewa Wydra e.wydra@rozswietlamykulture.pl
Licencja: 
http://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/3.0/us/ Opis "Tekst autorstwa Wojciecha Dworaka stworzony dla projektu Mapa Miejsc Ciekawych - www.mapamiejscciekawych.pl".

comments powered by Disqus