Tu jesteś
costam
na marginesie:

Zabytkowa Koplania Srebra

Zwiedzanie Kopalni Srebra odbywa się w podziemnych korytarzach położonych 40m pod powierzchnią ziemi. W Kopalni przez cały rok panuje stała temperatura ok. 10 C. Zwiedzanie odbywa się w grupach z przewodnikiem, trwa około 90 minut. Zalecamy ciepłe okrycia i obuwie sportowe lub na płaskim obcasie. Oprócz podziemnych korytarzy na powierzchni znajduje się muzeum oraz Skansen Maszyn Parowych. Obiekt jest przystosowany dla osób niepełnosprawnych | GODZINY OTWARCIA: 9.00 - 15.00 codziennie, w miesiącu VI: 9.00 - 15.00 (od poniedziałku do piątku) oraz 9.00 - 17.00 (w soboty i niedziele), w miesiącach VII, VIII: 10.00 - 16.00 (od poniedziałku do piątku) oraz 9.00 - 17.00 (w soboty i niedziele). WIĘCEJ na www.kopalniasrebra.pl

Sztolnia Czarnego Pstrąga

Sztolnia Czarnego Pstrąga znajduje się pośrodku Parku Repeckiego w Tarnowskich Górach. Zwiedzanie odbywa się ruchem wahadłowym (informacja przy wejściu do szybów). Wewnątrz sztolni panuje temperatura ok. 10 stopni C. Zwiedzanie polega na przepłynięciu łodziami 600 metrowego odcinka sztolni. Możliwość zwiedzania również w języku: angielskim, niemieckim, rosyjskim, czeskim. GODZINY ZWIEDZANIA: 11.00 - 15.00 w soboty, niedziele i święta (w miesiącach I, II, III, XI, XII); 10.00 - 16.00 w soboty, niedziele i święta (w miesiącach IV, V, IX, X); 10.00 - 17.00 codziennie (w miesiącach VI, VII, VIII). WIĘCEJ na www.kopalniasrebra.pl

Góry

Kraina nad Kłodnicą i Brynicą jeszcze przez długie lata będzie kojarzona z górnictwem węgla kamiennego. Prowadzona od 250 lat eksploatacja tego surowca objęła teren od bytomskiej Suchej Góry na północy po Zaolzie na południu. Na północ od obszaru węglowego leżą Tarnowskie Góry, szczycące się prawami miejskimi od 1526 roku. Ich długa nazwa przez miejscowych często skracana jest do formy utworzonej z enigmatycznego członu – „Gór”. Jaka jest geneza tej nieuzasadnionej geograficznym położeniem nazwy?

	Widok miasta Tarnowskie Góry w I poł. XVIII w. - rysunek Friedriecha Bernharda Wernhera

Bezpośrednio do powstania tej nazwy przyczynili się gwarkowie i galena. Gdy na Wyżynie Śląskiej górnictwo węglowe dopiero raczkowało, kwitło wydobycie rud cynku, ołowiu i srebra. Kilkaset lat temu ważnymi ośrodkami miejskimi i górniczymi były Olkusz oraz Bytom. Upadek górnictwa bytomskiego był impulsem do powstania Tarnowskich Gór, gdzie przenieśli się gwarkowie. Członkowie gwarectw wdzierali się w głąb skały dolomitowej, tropiąc w niej ołowiano-srebrne skarby: galeny. Ich miejsce pracy, dziś określane jako kopalnia, niegdyś nazywano górą. Stąd współczesna nazwa zawodu – górnik – i nazwa miasta: Góry, które położone były obok wsi Tarnowice, dzisiejszej dzielnicy miasta.

Czy codzienna działalność pracowników fizycznych sprzed kilku wieków – gwarków – może fascynować kogoś poza maniakalnymi pasjonatami historii? Co jest ciekawego w pospolitej, żółtawej skale, którą bez pardonu rozcięto, by wyrwać jej metaliczne dobra?

Ogrom, tajemnica i... piękno. W tym tkwi siła podziemi tarnogórsko-bytomskich. Ciągnące się kilometrami wyrobiska, brak kompleksowych map, zjawiska krasowe, tysiące (!) szybów, zakratowane wejścia, błękitna woda. Podziemna woda, która od zawsze była wrogiem górnika i która poniekąd zaprowadziła Johanna Wolfganga Goethego do Tarnowskich Gór. Jeszcze kilka lat temu dostarczana wodociągami służyła do parzenia herbaty w północnej części aglomeracji, dziś umożliwia odbycie podwodnego rejsu. Mniej oficjalnie służy miłośnikom nurkowania, forsującym wejścia niedostępne dla zwykłych śmiertelników.

***

Jak kształtowały się podziemne Tarnowskie Góry? Wędrując po alternatywnym mieście, 50 metrów pod powierzchnią terenu, korzystamy m.in. z wydrążonych za pomocą niezbyt zaawansowanej technologii szesnastowiecznych wyrobisk. Do rozprawienia się z wodą i wyprowadzenia jej nadmiaru na powierzchnię postanowiono wykorzystać grawitację. Na wiek XVI datuje się pierwsze sztolnie – wyrobiska z ujściem na powierzchni terenu służące do eksmisji zbędnej cieczy. Mimo to odwadnianie wciąż sprawiało trudności, koszty wydobycia wzrastały, a łatwo dostępne złoża kurczyły się. Po wojnie trzydziestoletniej tarnogórskie górnictwo całkowicie zamarło. Możliwość uzyskana czystego cynku z galmanu, drugiego skarbu zatopionego w dolomicie, spowodowała wskrzeszenie wydobycia. Wielki rozkwit górnictwa datowany jest na XVIII i XIX wiek.

Niebagatelnie przyczynił się do tego postęp techniczny. Woda w dalszym ciągu utrudniała penetrację górotworu. By rozprawić się z ciekłym złoczyńcą, postanowiono wykorzystać... wodę – w formie pary. Do wypompowania jej nadmiaru z wyrobisk wykorzystano maszynę parową. Tarnogórzanie po dziś dzień szczycą się, że było to pierwsze urządzenie na starym kontynencie. Do tajemniczej machiny pielgrzymował m.in. wspomniany wcześniej Goethe. Zachowany w księdze pamiątkowej kopalni „Fryderyk” krótki wiersz jego pióra do dziś budzi kontrowersje – zdaniem wielu, obraża poczciwych tarnogórzan. Kopalnia fascynowała ówczesnych ludzi. Berliński pisarz Johann Friedriech Zöllner pisał o zjeździe pod ziemię: „poważyć się na to to rodzaj heroizmu”. Tułaczka wyrobiskami „sprawiła mu wiele satysfakcji”. Strachu nie przezwyciężył Johann Gottlieb Schummel, wrocławski publicysta i pedagog, który pozostawił notkę o swoich doznaniach płynących z wizyty w Tarnowskich Górach. Do eksploracji „zabierałem się z prawdziwą ochotą [...], jednakowoż po wielu rozterkach przemogłem się i ostatecznie w głąb nie zjechałem” – pisał.

Na początku XX wieku przestali zjeżdżać w głąb wszyscy tarnogórscy górnicy. Materialne skarby zostały doszczętnie wyczerpane. Podziemne miasto wymarło, w gęstwinie chodników nie słychać już górniczego pozdrowienia. Kilkusetkilometrowy labirynt nie został jednak całkowicie oddany we władanie sił przyrody, m.in. nietoperzy i zjawisk krasowych. Pojawili się w nim przemytnicy korzystający z przecięcia granicy państwa górniczymi chodnikami. Nowym przeznaczeniem tuneli nie miały być jednak igraszki z celnikami. Lokalna społeczność rączo zabrała się do pracy w celu bezpiecznego udostępnienia światu zespołu podziemi. Już w lipcu 1938 roku miasto otrzymało pozwolenie na budowę turystycznej kopalni „Bolesław Śmiały”. Pojawili się pierwsi podziemni przewodnicy.

Gdy nastał wrzesień 1939 roku, błyskawicznie zmienił się wygląd flagi powiewającej nad tarnogórskim ratuszem. W całej Europie turystyka ograniczyła się do długotrwałych marszrut w umundurowaniu i z bronią w ręku. Do pomysłu adaptacji podziemi na kopalnię zabytkową powrócono szybko po zakończeniu wojennych zawirowań. „Jorg z krykom”, czyli generał Jerzy Ziętek, grzmiał zgodnie z ówczesną retoryką, że odbudowa podziemi jest „sprawą ogólnopolską”. Zapał kilku pokoleń tarnogórzan dał efekty już w roku 1957, gdy w Parku Repeckim udostępniono Sztolnię Czarnego Pstrąga.

Szyb "Ewa" prowadzący do Sztolni Czarnego Pstrąga w Parku w Reptach (Tarnowskie Góry), Polska, województwo śląskie

30 metrów pod ziemią, między szybami „Ewa” i „Sylwester”, na fragmencie dawnej sztolni „Fryderyk” kursowały łodzie napędzane siłą ludzkich mięśni. Ponad półkilometrowa trasa to ledwo cząstka całego systemu tuneli i proporcjonalny ułamek ambicji tarnogórzan. Dalej pracowano nad udostępnieniem kopalni zabytkowej. Snuto wizje szybu zjazdowego na podwórzu winiarni Sedlaczka przy tarnogórskim rynku i instalacji kolejki elektrycznej w wyrobiskach. Wizjonerstwo poległo w starciu z ekonomią: do udostępnienia wytypowano trasę między szybami „Żmija”, „Szczęść Boże” i „Anioł” rozciągającą się pomiędzy Bobrownikami Śląskimi a Reptami. Od uruchomienia kopalni w 1976 roku ten ostatni szyb jest bazą wypadową do podziemi, tam znajduje się zaplecze, a w jego pobliżu stworzono skansen maszyn parowych.

***

Kopalnia i sztolnia funkcjonują już kilkadziesiąt lat i są jedną z największych atrakcji regionu. Udostępnione korytarze, chodniki i sztolnie to mała część całego kompleksu. Eksploatacja górnicza powoduje także powstawanie licznych obiektów powierzchniowych, ściśle powiązanych z wydobyciem. Wreszcie nieobojętny pozostaje także pozbawiany swoich skarbów górotwór, który buntuje się, deformując powierzchnię. Spacerując polami w rejonie Suchej Góry, Bobrownik, Rept, depczemy pofalowany teren pełen zapadlisk. Widoki odkrytych skał dolomitowych w kamieniołomie „Blachówka” zapierają dech w piersiach, a pobliski rezerwat Segiet jest interesujący pod względem przyrodniczym.

Przemysław Bagiński to miłośnik botaniki i przyrody, a także podróżnik, który w 2012 roku odbył podróż autostopem za koło podbiegunowe. Bliskie są mu też regionalne atrakcje. Okolice Segietu uznaje za drugie najciekawsze przyrodniczo miejsce w województwie. W personalnym rankingu Przemka pogranicze bytomsko-tarnogórskie wyprzedzają okolice Dąbrowy Górniczej. Zwraca uwagę na porastającą roślinność, głównie na kilka typów buczyny: kwaśną buczynę niżową, karpacką, storczykową. Ta ostatnia to unikat, w Polsce występujący tylko na Segiecie. Ponad stuletni drzewostan przyciąga uwagę swoją masywnością.

Po przeciwnej stronie szosy z Bytomia do Tarnowskich Gór znajduje się Suchogórski Labirynt Skalny, na terenie Tarnowskich Gór nazywany Dołami Piekarskimi. Miejsce o intrygującej nazwie zostało nazwane przez Przemka „centrum rowerzystów i zakochanych”. W odróżnieniu od Segietu na obecny wygląd tego miejsca solidarnie pracowały siły natury i ludzkie ręce, niegdyś pozyskujące tu pożądane dobra. Teren ten jest porośnięty lasem, o dawniejszej działalności człowieka przypominają liczne kotlinki i wąwozy. Różnice wysokości poziomu terenu są często gwałtowne. Na terenie Labiryntu znajduje się najwyższy punkt w okolicy – wzgórze Sucha Góra o wysokości 351 m n.p.m.

fot. Łukasz Szczerba

Pomiędzy Segietem a Labiryntem znajduje się zespół kamieniołomów nazywany Wielkim Kanionem Tarnogórskim. Przemierzając pieszo bądź pociągiem trasę zabytkowej kolei wąskotorowej, można podziwiać ogromne odsłonięcia skał dolomitowych, eksploatowanych tam do 1990 roku. Teren od strony kolejki jest z jednej strony ogrodzony, wyposażony w złowrogie ostrzeżenia o zakazie wstępu, jednak znajduje się tam również podest umożliwiający wygodne dojście przez tory do punktu widokowego. Wyrobisko jest ogromne, nierozważne napawanie się widokami może zakończyć nasz żywot. Warto także zejść na dolny poziom kamieniołomu, uważając na szarżujące quady. Przemek wspomina, że kamieniołom charakteryzuje się szczególnym mikroklimatem, z temperaturami różniącymi się od otoczenia o 2 stopnie Celsjusza: w zimie w wyrobisku jest cieplej, latem – chłodniej. Krajoznawczą ucztę może ukoronować konsumpcja rosnących w pobliżu poziomek, których smak zachwala mój przyrodniczy przewodnik.

Zejście w dół kamieniołomu może zwieńczyć spontaniczną wyprawę. Być może w jej trakcie uda się dostrzec zakratowaną dziurę w skałach. Jest to jedno z kilku wejść do nieudostępnionej części podziemi. Speleologicznym laikom nie rekomenduję nieoficjalnego zwiedzania i eksploracji wyrobisk. Samo męstwo i odwaga nie wystarczą, a mogą przegrać z niedoborem materiałów kartograficznych bądź nadmiarem wody. Wody, która potrafi przyciągnąć do podziemi miłośników nurkowania.

Odpowiednio przygotowani amatorzy penetracji niedostępnych przestrzeni chętnie zapuszczają się w skalne Nieznane. Niestraszne im towarzystwo nietoperzy, które licznie pomieszkują w podziemiach. Trudy przeczołgiwania się wąskimi otworami, niezbyt przyjemny masaż ciała w czasie „pełzania” po szorstkim podłożu, zabrudzone ubranie, wszechobecna wilgoć. Mankamenty wynagradzane widokiem niesamowitych nacieków, sopli lodowych, podziemnej flory, błękitnej wody. Niektórzy zapaleńcy w podziemiach organizują biwaki połączone z nocowaniem w skałach.

Wylot Sztolni Czarnego Pstrąga, jednocześnie początek rzeki Dramy. Gmina Zbrosławice, Województwo Śląskie, Polska

***

Leżące na północnych krańcach konurbacji Tarnowskie Góry fascynują pod każdym względem. Od pozostałych miast regionu różnią się tym, że nigdy nie prowadzono na ich obszarze wydobycia węgla kamiennego. Mimo to ich historia, rozwój i dzień dzisiejszy ściśle wiąże się z górnictwem – tyle że rud ołowiowo-cynkowych. Wydrążone pod ulicami i zabudowaniami dzieło wielu pokoleń gwarków to miejski skarb, a nie przekleństwo i źródło problemów. Chciałbym, by po wyczerpaniu się złóż węgla cały region wyglądał jak to miasto z zadbanymi, atrakcyjnymi zabytkami (w tym poprzemysłowymi), miejscami przyciągającymi turystów. Tarnowskie Góry pokazują, że górnicza przeszłość może być atutem, nie przyczynkiem zapaści i inicjatorem „zwijania się” miasta.

 

Autor: Michał Raszowski
Korekta: Anna Wolny, Ewa Wydra e.wydra@rozswietlamykulture.pl
Licencja: tekst http://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/3.0/us/ - opis "Tekst autorstwa Michała Raszowskiego stworzony dla projektu Mapa Miejsc Ciekawych - www.mapamiejscciekawych.pl"; fotografie: miniatura - I, Sir Iwan (źródło wikipedia); w tekście a) (Szyb Ewa) - fot. Przykuta wikipedia, b) (wnętrze - przepływ) - fot. łukasz Szczerba, c) (wylot Sztolni) - fot. Chrochodyl wikipedia, d) rysunek - własność publiczna.

comments powered by Disqus